BIAŁO-CZARNE SCHODY

Nie wiem co mnie skłoniło do biało-czarnych schodów. Zawsze chciałam je mieć, zawsze mi się podobały i jak zawsze zapomniałam zapytać o opinię w internecie. Dlatego piszę Wam co i jak z nimi… Schody dębowe z jesionowymi podstopniami. Stopnie czarne, białe podstopnie a należało zrobić wszystko na biało lub wszystko w kolorze drewna ale nie czerń!



Po umyciu przez pół dnia wyglądają pięknie, ale gdy przejdziemy dwa, trzy razy lub już stanie się najgorsze - pies z kotem zechcą zobaczyć co słychać na górze, należałoby ponownie je umyć. Nie chodzi o to ze używam złych środków, próbowałam wszystkiego i ostatecznie najlepiej sprawdził mi się środek do podłóg drewnianych z Barwy.

Nie oszukujmy się po prostu na czarnym wszystko widać, chciałam wstawić Wam tutaj zdjęcia schodów np. w dniu mycia po dwóch dniach i np. po czterech ale nie ma co się denerwować. Osiada na nich kurz, sierść i wszystko co możliwe a latem przy stale otwartym oknie tarasowym jest tego naprawdę dużo. Także jeżeli stoicie przed wyborem schodów zastanówcie się poważnie. Biało-czarne są pięknie ale bardzo ciężkie w utrzymaniu.  


Chciałabym je przykryć, zerwać, zamalować - sama nie wiem jeszcze co bym chciała z nimi robić ale ta miłość przerodziła się w nienawiść. Nie mogę na nie patrzeć a kosztowały przecież całe 10 tysięcy i były jedną z najdroższych rzeczy w tym domu. 






Utrzymanie to jedno wykończenie klatki schodowej to kolejna sprawa. Zawsze mam jakiś plan na wnętrze wiem jak ma wyglądać i ewentualnie później gdy coś jest nie tak wprowadzam zmiany. Tutaj było inaczej, źle wg. mnie umieszczone okno to największy problem. Należało zrobić je nieco dłuższym, brakuje mi w nim rolety najlepiej takiej drewnianej.  

Długo też myślałam nad tym co dać na ściany klatki schodowej. Początkowo miała być tapeta  – jednak za wysoko by kłaść i kombinować, później ściana z ramkami – taką mam już jednak na piętrze, kolejny pomysł to boazeria angielska, która mam w dwóch pokojach – tutaj pomysł ciężki do realizacji przez wykończenie moich schodów. Zaczęłam więc szukać paneli ściennych jednak to co Polski rynek ma do zaoferowania w większości to gipsowe ciężkie płyty. Chciałam coś co będzie nowoczesne i lekkie. Na szczęście znalazłam się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu jakim były targi wnętrzarskie. Tam spotkałam produkt który mnie zauroczył. 


fot https://www.facebook.com/plndesign/

Panele w kształcie heksagonów firmy VARIA POLSKA to chyba to czego poszukiwałam, znalazłam firmę w internecie i wśród dostępnych wzorów jest całkiem spory wybór.  Panele wykonane są z lekkiej płyty MDF, każdy z nich można wykończyć w swój własny sposób, może to być beton, farby dekoracyjne czy np. to co spodobało mi się na targach czyli efekt rdzy. Są cienkie więc lekkie i można zamocować je samemu przy pomocy kleju. Rozwiązanie jakiego szukałam w panelach, a to co udało mi się znaleźć to ciężkie masywne płyty gipsowe. Mam już na nie plan! Chciałabym je zamówić i w nieregularny sposób pokryć klatkę na wysokość około metra. Aby zachować efekt który tak spodobał mi się na targach.

To co już zobaczyłam to spory wybór wzorów, ja jednak pozostanę przy swoim ulubionym który powtarza się w naszym domu już na werandzie oraz w łazience. Paneli nie kupicie w sklepie na stronie którą Wam zostawię, wiem już ze zamawia się je meilowo lub telefoniczne ponieważ każde zamówienie dopasowywane jest bezpośrednio do indywidualnego klienta. Na stronie producenta znajdziecie PDF  w nim wszystkie wzory oraz cennik. 

taka mini "wizualizacja" 



informacje  http://variapolska.pl/panele-dekoracyjne/

JAKĄ GRUBOŚĆ STYROPIANU WYBRAĆ ?




Temat grubości ocieplenia i współczynnika przenikania ciepła U pojawia się często, na mojej ulubionej facebook’owiej grupie „Budowa domu”. Zwykle inwestorzy zwiększają grubość izolacji zgodnie z aktualną modą. Jeszcze 10 lat temu, polecanym optimum było 10 cm, 5 lat temu 15 cm a teraz bez minimum 20 cm izolacji, najlepiej styropianu grafitowego o niskiej lambdzie, to ani rusz. Będzie zimno i będzie grzyb, a rachunki za ogrzewanie zjedzą 2/3 domowego budżetu. No, tak wynika z tego co można wyczytać w internecie. A jaka jest prawda? 

Pierwsza rzecz, o której w pogoni za centymetrami inwestorzy zapominają to jakość prac. Najlepszy materiał izolacyjny, o najniższej lambdzie straci wszystkie swoje zalety jeśli będzie źle zabudowany w konstrukcji – mostki termiczne skutecznie wychłodzą dom, a w najgorszym wypadku przemarzanie i w konsekwencji zawilgocenie może doprowadzić do powstania „grzyba” i degradacji przegrody. Dokładność i eliminacja potencjalnych mostków termicznych jest kluczem do skutecznej izolacji. Dopiero gdy tego dopilnujemy, możemy zacząć walczyć o jak najniższy współczynnik przenikania ciepła.

Druga to rzecz, o której trzeba pomyśleć to to, czy chcemy mieć jak najniższe „U” przegrody (no, na pewno niższe niż szwagier!) bez względu na koszty czy chcemy dobrać racjonalną grubość izolacji wynikającą z rachunku ekonomicznego. Jeśli należysz do pierwszej grupy, to od razu Ci powiem – minimum socjalne na 2017 rok to 20 cm styropianu o lambdzie minimum 0,035 lub analogiczna wełna. Jeśli tak zrobisz to fachowcy z Facebooka przyklasną i nie będą się z Ciebie śmiać. A czy to się opłaca? To w końcu sprawa drugorzędna. Jeśli jednak chcesz się dowiedzieć jaka grubość jest ekonomicznie uzasadniona, zapraszam dalej.



Plik w oryginalnej rozdzielczości zapisze się na dysku Twojego komputera po kliknięciu na grafikę 

Na powyższym wykresie przedstawiono zmianę wartości współczynnika U w zależności od grubości izolacji oraz lambdy użytego materiału (może być to wełna, styropian, pianka itd). Jak widać sens zwiększania grubości ocieplenia kończy się w granicach 25-30 cm. Poprawa izolacyjności cieplnej przegrody powyżej tej grubości jest symboliczna. Pamiętajcie również, że wykres przedstawia wyłącznie sam materiał izolacyjny bez warstwy konstrukcyjnej (np. pustak ceramiczny, beton komórkowy) która również poprawia współczynnik przenikania ciepła.

Rachunek opłacalności inwestycji przeprowadza się w oparciu o wskaźnik NPV (Net Present Value, wartość zaktualizowana netto) czyli dyskontową metodę oceny przedsięwzięć inwestycyjnych. Brzmi strasznie? No, to w końcu ekonomia. Wartość tego wskaźnika pokazuje sumaryczne korzyści finansowe po odjęciu jednorazowych nakładów (takich jak: robocizna, koszt materiałów itp.) w odniesieniu do roku w którym rozpoczęto użytkowanie domu. Jeśli w zakładanym okresie użytkowania domu n (zwykle n=30 lat) wskaźnik NPV jest dodatni to inwestycja jest opłacalna. Można wykonać też analizę wariantową, uwzględniając różne grubości i rodzaje izolacji czy też różne technologie wykonania i porównać wartość wskaźnika NPV – najkorzystniejszy będzie wariant o największej wartości.

Wartość wskaźnika NPV w przypadku wykonania przegrody wyznaczamy z zależności:






Po kilku przekształceniach, które pominę dochodzimy do interesującej nas zależności opisującej optymalną grubość izolacji termicznej:

gdzie:
n – liczba lat eksploatacja budynku związana z ekonomicznie uzasadnionym okresem użytkowania
s – stopa wzrostu kosztu ogrzewania ponad stopę spadku wartości pieniądza w czasie [%],
r – stopa dyskontowa uwzględniająca spadek wartości pieniądza, [%],
i – rok użytkowania budynku,
K0 – nakłady finansowe poniesione w roku początkowym na wykonanie izolacji termicznej, zł,
delta_Kt – uzyskanie w roku t zmniejszenie kosztu ogrzewania, zł,
K – koszt 1m3 zużytego materiału termoizolacyjnego, zł/m3,
λ – współczynnik przewodzenia ciepła materiału podstawowej izolacji cieplnej,
R0 – opór cieplny przenikania przez przegrodę bez termoizolacji, m2*K/W,
Sd – liczba stopniodni ogrzewania,
G – koszt energii, zł/GJ

Do szacunkowej analizy można przyjmować: n = 30 lat, r = 2,83%, s = 2,5%, Sd = 3876, G – energia elektryczna G-11 – 120,94zł/GJ, G-12 – 52,53zł/GJ, gaz ziemny 41,68 zł/GJ, olej opałowy 66,41 zł/GJ.

Krótko podsumowując powyższy temat – optymalna grubość izolacji jest silnie uzależniona od cen nośnika energii jakiego używamy w domu oraz współczynnika przewodzenia ciepła przegrody. Po szacunkowej analizie, uwzględniając powyższe założenia można stwierdzić, że: dla energii elektrycznej (taryfa G-11) optymalna grubość ocieplenia to 25-30 cm, dla energii elektrycznej (taryfa G-12) 15-20 cm, dla oleju opałowego 16-22 cm, dla gazu ziemnego 14-18 cm. 
Czyli założenie, że 20 cm ocieplenia to minimum socjalne w dzisiejszych czasach jest całkiem prawdziwe. 

GDYBYM BUDOWAŁA PONOWNIE - DOM PARTEROWY

Gdyby tak móc cofnąć czas i  móc wybrać jeszcze raz. Gdyby tak od razu było wiadomo że po trzech latach chodzenia za sąsiadem ten w końcu zgodzi się sprzedać leżącą obok nas działkę. To nie możliwe. Ale marzyć można, dlatego piszę dla was ten post by pokazać idealne wg mnie parterówki. Na stronie dom.pl na której znajduje się największy wybór gotowych projektów, znalazłam kilka pięknych nowoczesnych parterówek.



Dlaczego parterówki skoro mam dom z poddaszem? Otóż nie mogłam jej wybudować, mając działkę 10 arów i warunki zabudowy jakie mam w gminie nie mogłam pozwolić sobie na taki dom.. to jedno, drugie to fakt iż nigdy nie podobały mi się parterówki. Nie chciałam mieć domu, który zajmuje dużo miejsca na działce, wolałam iść w górę. I to chodzenie w górę wykańcza moje kolana, pisze to mając 31 lat a co będzie za 20? Nie wiem, mam nadzieje że do tego czasu będę pisała do Was z Pomorza lub Beskidu Niskiego z mojej nowej parterówki.

Pod lupę biorę trzy projekty znalezione w serwisie dom.pl ich wielkość nie jest przybliżona do siebie, największy ma 117 m. Dom w którym mieszkam ma 120 m powierzchni całkowitej i uważam to za wielkość idealna dla dwóch osób. Korzystając ze świetnej intuicyjnej przeglądarki na stronie wybrałam projekty z garażem w bryle domu. To kolejna rzecz które bardzo mi brakuje w moim domu. Jesteśmy obecnie na etapie rozważań nad dobudowaniem garażu i wtedy nasz projekt bardzo przypominałby CPT KONCEPT 44 G1 CE (DOM CP1-61)



Niespełna 100 m powierzchni użytkowej i duży przestronny garaż , który ma aż 31 m.  To chyba mój projekt idealny, ma dwie sypialnie, gabinet i  średniej wielkości salon. Salon mający niecałe 30 m to dla mnie idealna wielkość, identyczny mamy u siebie. Często dostaje pytania o idealną wielkość salonu, to wszystko zależy m.in. od tego jak duży stół chcemy wstawić. Dużym jego plusem jest świetnie wygospodarowana przestrzeń w okolicy kuchni. Spiżarnia, pralnia w kotłowni – to miejsca które naprawdę przydają się mieszkając.


MT Jemioła CE(DOM MS4-33) to drugi z trzech projektów. Jemioła jest idealna z zewnątrz, idealna w środku. Wiem że często kupując projekt kierujemy się jego wyglądem zewnętrznym. Nie do końca jest to dobre, ponieważ rzadko zdarza się żeby nasze wybudowane domy wyglądały jak te z katalogów. Tutaj jednak projekt elewacji jaki został nam zaproponowany jest świetny! Dużą robotę robi tu dach. Chciałam mieć taki dach u siebie ale ostatecznie zdecydowałam się na pełne zadaszenie tarasu oraz znaczne wysunięcie dachu z przodu domu.

Dużym plusem tego projektu jest widoczny podział stref, co osobiście bardzo lubię i cenię. Widoczna jest strefa, którą śmiało określić można roboczą z wydzielonym garażem i kotłownią, strefa dzienna z kuchnią w kształcie litery I oraz przestronnym salonem z dużym przeszkleniem, oraz strefa prywatna. Znajduje się w niej sypialnia z malutką garderobą oraz osobistą łazienką. 




Projekt o pięknie brzmiącej nazwie Mój dom Kasiula CE (DOM BR9-32) to propozycja dla osób odważnych. Płaski dach czyli hit ostatnich lat, to rozwiązanie na które decydujemy się jednak niezbyt często. Strach przed przeciekaniem powoduje że często kupujący skłaniają się do kupna projektu z dachem dwuspadowym.  Wizualizacje jakie widzimy urzekają prostotą i skromnością. Betonowe elementy nadają jednak nowoczesności. To co spodobało mi się w tym projekcie to mocno wyciągnięty dach co wykorzystać możemy do całkowitego zacienienia tarasu. Efektowne elementy drewniane na zadaszeniu tarasu pozostawić możemy jeśli jeszcze bardziej lubimy dostęp do światła. W projekcie jest 10 okien ale to właśnie narożne okno o niecodziennych dużych rozmiarach powoduje że dom spokojnie można określić mianem nowoczesnej bryły. Z doświadczenia osoby posiadającej w salonie okno o szerokości 5 m śmiało takie rozwiązania polecam, a w tym projekcie nasze okno jest na dodatek narożne!




Pora na podsumowanie  - nie wiem który z tych trzech projektów bym wybrała, każdy z nich ma w sobie to coś, każdy urzeka pięknem i prostotą. W moim przypadku nie ma już co rozważać, ale jeśli stoicie przed dylematem wyboru nowoczesnego projektu domu parterowego polecam wam po pierwsze – wybór projektu na stronie dom.pl po drugie – udanie się przed kupnem projektu do gminy w celu sprawdzenia Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego lub Warunków Zabudowy jakie określone są dla Waszego terenu. A od siebie mogę napisać Wam jeszcze co cenię w swoim domu a co bym zmieniła, może szukając projektu ułatwi Wam to podjęcie decyzji.  



co cenię w swoim projekcie


·        zadaszony taras

·        duże okno ( 5 m )

·        zadaszone wejście do domu

 

czego mi brakuje

·        pralnia i zsyp

·        garaż

·        spiżarnia

·        zagospodarowanej przestrzeni pod schodami

·        większej kotłowni 


WYSOWA - BESKID NISKI





Do Wysowej trafia się tylko przypadkiem, lub całkowitym przypadkiem.

Nigdy nie jest jednak przypadkowy nasz powrót w to miejsce. I nigdy nie jest tak że kończy się na jednym pobycie.


Tak było u mnie, przypadkowo trafiłam i rok czekałam żeby wrócić. Wróciłam nie latem a jesienią ! Prezentuje Wam uroki tego miejsca z końca września.
  
Bajecznie! -  tyle chciałabym napisać, żeby resztę tego miejsca odkrył osobiście każdy z Was.





700. stałych mieszkańców, kilka uzdrowiskowych wód mineralnych i około 30 kilometrów do najbliższej Biedronki. Czy może być lepiej? Myślę że dla szukających spokoju nie.  

Pozostałych zapewne przeraża pierwszy dzień, chyba każdy zadaje sobie pytanie – co ja tu będę robił? Ale to mija. Wysowa wciąga, wciągają spacery po parku, wciągają wycieczki górskie, wciąga cisza. I ta cisza to największy plus tej miejscowości, to w tej ciszy zakochuje się każdy który wraca. A z każdym pobytem w Wysowej poznaje ludzi, którzy wracają. 

Serdecznie polecam Wam moje dwie ulubione ścieżki spacerowe: jedna z nich w górę w stronę ośrodka Zacisze  ( oprócz naprawdę świetnego wypoczynku znajdziecie tam pyszne jedzenie ) – Doliną Łopacińskiego aż do miejscowości Hańczowa, trasa łatwa, przyjemna prowadząca po szerokiej ścieżce leśnej.

Kolejna to wspaniała trasa rowerowa. Około 18 km ( w tym 9 km w lesie ) fajnej jazdy rowerem, która zajmuje około godziny w jedną stronę. Polecam wszystkim dojazd do pierwszej Słowackiej miejscowości jaką jest Stebnická Huta, to w niej znajdziecie świetną restaurację Słoneczny Majer w  której za płatność w złotówkach zjecie pyszne regionalne bryndzové halušky!














W tym miejscu chce pozdrowić wszystkie wspaniałe osoby które poznałam w tym roku! To dzięki Wam mój wyjazd był taki magiczny! Dziękuję za spacery, grzybobrania, wieczorne tańce, smażenie rydzów i wszystkie inne szaleństwa!

Dziękuje: Beatce, Hani, Gabrysi (Bogusi), Beni, Dorce, Bogdanom*2, Piotrowi, Czarkowi, Kazkowi, Jurkowi, Ewie i wszystkim których wymienić nie zdołałam a przyczynili się do tego że ten wyjazd był CUDNY! - Monika

PĘKNIĘTY CHUDZIAK

"Delikatnie pęknięty chudziak czy to jakiś problem czy nic się nie dzieje?"



Zacznijmy od tego, że nazwa "chudy beton" jest bardzo myląca. Ogólnie tak nazywa się element nie spełniający roli konstrukcyjnej będący elementem podkładowo-wyrównawczym pod właściwą konstrukcje. I jeśli chudy beton wylewany pod ławy czy stopy taką rolę pełni, to w przypadku podłogi na gruncie tak nazwa jest po prostu błędna. Dlaczego? Bo ten "chudy" stanowi płytę nośną dla podłogi na gruncie - czyli przekazuje obciążenia stałe i zmienne z podłogi na ośrodek gruntowy - i dlatego powinien być nazywany "płytą nośną". Taka nazwa będzie sugerować zarówno inwestorowi jak i wykonawcy, że jest to ważny element konstrukcyjny, ponieważ wszystkie błędy na tym etapie będą mścić się już w trakcie użytkowania domu.

Lecz czy rysy, które powstały na "chudym betonie" są powodem do zmartwień? Aby odpowiedzieć na to pytanie trzeba zadać kilka kolejnych:

  • jakie są warstwy podbudowy?
  • czy i jak zagęszczona była podbudowa?
  • czy są wykonane dylatacje obwodowe?
  • jak pielęgnowany był beton?

Rysy powstające na betonie zawsze mącą spokój inwestora ale nie zawsze zwiastują nadejście poważnych problemów. Ogólnie rysy można podzielić na skurczowe i mechaniczne. Pierwsze powstają na skutek fizyko-chemicznych przemian w betonie, a drugie wywołane są czynnikami zewnętrznymi takim jak przykładowo przyłożenie obciążenia (oczywiście, upraszczam bardzo temat). Zarysowanie płyty nośnej podłogi na gruncie zwykle spowodowane jest kombinacją kilku czynników takich jak: skurcz spowodowany wysychaniem, skurcz termiczny i osiadanie podbudowy.



Zacznijmy więc od tyłu:

Podbudowa pod płytę powinna być wykonana z pospółki zagęszczanej warstwami grubości 25-30 cm do wskaźnika Is > 0,95. Następnie należy wykonać warstwę poślizgową z geowłókniny (nie, to nie to samo co agrowłóknina dostępna w Biedronce za 5,99zł) o gęstości odpowiedniej do obciążenia podłogi. Jeśli nie mamy pewności co do jakości zagęszczenia, możemy zlecić badanie lekką płytą dynamiczną (koszt ok. 50zł/punkt) które rozwieje wszelkie wątpliwości. Ilość i miejsca do badań najlepiej ustalić z geotechnikiem i kierownikiem budowy. Właściwie wykonana i zagęszczona podbudowa to gwarancja braku osiadania posadzki i problemów w użytkowaniu domu. Nigdy nie zgadzajcie się na oszczędnościowe pomysły wykonawców, by robić podbudowę z gruntów wykopanych na działce - chyba, że jest to właśnie pospółka, co praktycznie nigdy się nie zdarza. Najlepiej w trakcie zasypywania fundamentów zaprosić kierownika budowy na budowę by fachowym okiem ocenił pracę ekipy i jakość materiału - to i wizja badania wskaźnika zagęszczenia gruntu (nawet fikcyjna) zmotywuje naszych fachowców do dokładnej pracy.

Druga sprawa to dylatacja obwodowa płyty. Wykonawcy zwykle zapominają o tym, że "chudy beton" to też beton i nie wykonują dylatacji obwodowej, podobnej jak przy wylewkach np. z mixokreta. A silne usztywnienie płyty po obwodzie poprzez powiązanie ze ścianami fundamentowymi może powodować duże różnice odkształceń na powierzchni płyty i powstanie rys skurczowych. Sama dylatacja obwodowa mimo poważnej nazwy to po prostu około centymetrowej grubości pasek miękkiego styropianu. Dzięki tej dylatacji płyta ma swobodę odkształceń termicznych czyli może się rozszerzać i kurczyć pod wpływem temperatury.



I ostatnia najważniejsza sprawa - pielęgnacja betonu, którą należy rozpocząć praktycznie zaraz po ułożeniu mieszanki betonowej (na marginesie należy zaznaczy by grubość płyty wynosiła min. 10cm, a klasa betonu C12/15. Użycie wyższych klas w domach jednorodzinnych nie ma ekonomicznego i praktycznego uzasadnienia). W pierwszym okresie dojrzewania, czyli praktycznie zaraz po ułożeniu mieszanki, trzeba powierzchnie betonu nawilżać wodą - poprzez zraszanie, gdyż silny strumień wody mógłby uszkodzić powierzchnie betonu, a po wstępnym związaniu beton możemy polewać. Aby uprościć te czynności można powierzchnię płyty po zmoczeniu przykryć folią PE co uchroni beton przed zbyt szybkim wysychaniem i utratą wody, szczególnie w okresie letnim. Minimalny czas pielęgnacji betonu to 3 dni. W tym czasie powierzchnia betonu nigdy nie powinna być sucha. W przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych czas trwania pielęgnacji należy odpowiednio wydłużyć - najlepiej zapytać o to dostawcę betonu, gdyż czas pielęgnacji zależy również od receptury użytego betonu.

Drobne pęknięcia, jak te widoczne na zdjęciu nie są powodem do obaw - powstały na wskutek zbyt późno rozpoczętej pielęgnacji betonu - płyta wylana była w temperaturze +25*C, a pierwsze polewanie nastąpiło dopiero po 3 godzinach. Wtedy na powierzchni betonu powstały już rysy skurczowe. Takie zarysowania powierzchniowe są trudne do uniknięcia lecz nie stanowią zagrożenia konstrukcyjnego budynku.  Inaczej by było, gdyby rysa była szeroka i przecinała płytę, wtedy należałoby ustalić dokładną przyczynę tego pęknięcia by zawczasu naprawić powstały błąd gdy koszt będzie najmniejszy.




KANADYJKA


Polska kanadyjka, dom który podziwiać mogliście w pierwszym odcinku „Odpicowane mieszkanie” DD TVN. Pamiętam, ze oglądając ten odcinek zakochałam się w meblach PRL i zaraz po jego emisji przejrzałam całe OLX. Tak pierwsza komoda z tej epoki stanęła w naszym domu. Po ponad roku przypadkiem trafiłam na Maggie – uroczą właścicielkę, której dom to kopalnia świetnych pomysłów.   MATERIAŁ TVN 




Magdalena i Dawid zbudowali swój dom SAMI! Gdy mając mały budżet usłyszeli ceny za wykonanie i postawienie kanadyjki postanowili że dadzą radę bez pomocy fachowców.
W marcu został wylany fundament a w kwietniu na plac budowy wszedł Dawid. Po niespełna trzech miesiącach wprowadzili się do wymarzonego domu!

Początkowo dom to 53 metry szczęścia, ale w lutym 2016 r. po radosnej nowinie o powiększeniu rodziny dom musiał się dopasować. Takim sposobem dobudowano trzecią sypialnię. Ostatecznie dom to 67 metry w koszcie około 60 tysięcy.









„Drewno na szkielet sprowadziliśmy ze Szwecji, nie oszczędzaliśmy na budulcu bazowym. Miał być najlepszy. Na elewacje wybraliśmy już drewno z pobliskiego tartaku, po czym potraktowaliśmy je farba do drewna. Jest to dom całoroczny, mieszkamy w nim ponad 3 lata. Zdecydowaliśmy się na ogrzewanie elektryczne. Bo jest szybko i przyjemnie. Rachunki za prąd są znośne. Mamy ten komfort ze jest czysto i nie trzeba chadzać do kotłowni”

Dom to trzy sypialnie, łazienka, oraz salon z kuchnia podzielony wyspą. Z przodu jest niewielka weranda natomiast z tylu dość duży bo 35 metrowy taras.


A wnętrza ? moim zdaniem po prostu URZEKAJĄ! 










Ja jestem zakochana i w tym domu i w jego wnętrzu. A mieszkańcy ? Ciepli, ludzie z masą pomysłów – zobaczcie koniecznie materiał  z DD TVN