WYSOWA - BESKID NISKI - STYCZEŃ 2018



Wysowa w styczniu – miało być pięknie, śnieżnie i słonecznie a było deszczowo … ale też pięknie bo niesamowicie wypoczęliśmy.


Początkowo mieliśmy przyjechać do Wysowej na Sylwestra, ale zrezygnowaliśmy po przejrzeniu Internetu i zobaczeniu ile odbywa się tam dużych imprez. Ponieważ szukamy miejsca cichego i bez fajerwerków .. woleliśmy zostać w domu. Swoją drogą jeśli znacie miejsca w Polsce gdzie w sylwestra jest cisza – dajcie znać gdzie to jest!

Ostatecznie wybraliśmy się w Prawosławne Boże Narodzenie, co poskutkowało tym, że nasza ulubiona Słowacka knajpa była zamknięta. Na szczęście Gościnna Chata z pysznym grzańcem jest zawsze otwarta. Wracaliśmy do niej codziennie ze względu na pyszne jedzenie i przemiłą kelnerkę Kingę, którą pozdrawiamy! J




Z wycieczkami było słabo… padało a ogromna mgła nie pozwalała cieszyć się widokami. Weszliśmy tylko na Kozie Żebro, krótki spacer Doliną Łopacińskiego, droga do Blechnarki … słowem słabo! 



Niżej zamieszczam zdjęcie nowej drogi na Górę Jawor. Ciężko to nazwać drogą, a właściwie uważam że to jakiś okropny durny wymysł ponieważ droga ta położona została ok. dwa tygodnie przed naszym pobytem a już w niektórych miejscach się kruszy. Na dodatek nie prowadzi do samej Cerkwi, urywa się na kilkanaście metrów przed… nie wiem jaki to ma sens i czy ma…


Zdjęcia niżej przedstawiają nasz widok z okna, którym nie mogliśmy się rozkoszować przez chmury, na szczęście zobaczyliśmy go w dniu wyjazdu. J Zatrzymaliśmy się w pensjonacie Anna Maria, który wszystkim polecam. W cenie noclegu jest bardzo smaczne śniadanie, pensjonat mieści się w „centrum” Wysowej panuje w nim cudowna rodzinna atmosfera. 





A to już widok na Klimkówkę, znacie może jakiś pensjonat z którego będzie widać zbiornik ?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz