NAKLEJKI NA PŁYTKI

 

Postanowiłam przetestować naklejki na płytki, ponieważ moje zwyczajnie mi się już znudziły.


NAKLEJKI NA PŁYTKI 

Płytki kupiłam na rok przed rozpoczęciem budowy, na rynku nie było ich wtedy niewiele. Były niedostępne w Polsce, więc musiałam je ściągać bezpośrednio od producenta. W momencie ukończenia budowy były w co 5 domu, w tym momencie mam wrażenie że są w każdej nowej kuchni. Cóż… taka moda, też jej uległam. Już ich nie znoszę! są wspaniałe świetnie się myją ale są jak idealny element układanki do matowych frontów Ikea bodbyn… są jak całość, niezmienna całość. 

Miałam już w planach je zbić i wybrałam nawet nowy całkiem inny bardzo kolorowy wzór, zresztą tez od tego samego producenta. Wszystkie płytki jakie mamy w domu są z VIVES. 

Przypadkiem trafiłam na wallart.com.pl i pomimo iż nie mają w ofercie standardowej naklejek na płytki, są w stanie zrobić wszystko! Zmierzyłam, przesłałam wzór jaki chciałam i otrzymałam kilka propozycji, z których wybrałam jedną pasującą mi najbardziej.
 






Naklejki przychodzą już docięte na wymiar jaki podałam w zamówieniu, oczywiście te gdzie płytka jest przecięta dociąć musimy już sami. Nie stanowi to jednak żadnego problemu, ponieważ naklejka jest dosyć gruba i łatwo przecina się ją zwykłymi nożyczkami.






Samo przyklejanie jest bardzo łatwe. Za pomocą karty kredytowej, którą służyła mi do pozbycia się bąbelków powietrza, cały pasek przyklejałam w około 10 minut. Jest to naprawdę szybki sposób na metamorfozę wnętrza. Naklejki mam od sierpnia 2017 r. i wygląda na to że są bardzo odporne. Martwiłam się o te przyklejone tuż nad indukcją, na które leci para czy tłuszcz, ale póki co ich stan jest niezmienny! Pomimo iż naklejka ma grubą fakturę nie odznacza się od płytek.






Jestem w pełni zadowolona z uzyskanego efektu, i chociaż zastanawiałam się czy nie dać naklejek na wszystkie płytki wybrałam opcję z jednym paskiem. Wzór nie jest wtedy aż tak męczący… i za chwilę można go zmienić.