JEZIORO GARDNO ROWEREM


Tak wiem! Na blogu budowlanym nikt nie spodziewa się relacji z wakacji. Ale postanowiłam założyć zakładkę MIEJSCA żeby pokazywać Wam nasze POLSKIE krajobrazy. To że Polska jest piękna nie ulega wątpliwości, wielokrotnie jednak na wakacje wybieramy kraje południowej Europy. U nas w tym roku już zresztą po raz kolejny pogoda dopisała niesamowicie. Rowy- to przypadek, najczęściej wakacje spędzamy w ukochanej Jastarni. W tym roku jednak za późno obejrzałam się za wykupieniem miejsc i tak padło na Rowy. Przyznam się szczerze, że już szukając miejsca na wyjazd rozglądałam się za tym gdzie są trasy rowerowe.



Mój rower to prezent sprzed 23 lat. Ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę tyle już czasu na nim jeżdżę, nie zniechęca mnie brak 20 przerzutek i zdezelowana rama. Póki co nie mam innego sprzętu i wykorzystuje na maxa swój komunijny prezent.  

Trasa jaką Wam dziś pokaże to trasa dookoła jeziora Gardno. Wjazd na trasę rozpoczynamy od rozmowy z przemiłymi paniami ze Słowiańskiego Parku Narodowego, piszę o rozmowie ponieważ w sezonie wstęp do parku jest płatny ( 6 zł ). 

Trasa to około 22 km,  około ponieważ za pierwszym razem, nie wiedzieć dlaczego źle zjechaliśmy z trasy, co było jednak bardzo fajnym doświadczeniem! W Warszawie gdzie przebywam na co dzień nikt nie zawraca sobie głowy stojącym rozkojarzonym przechodniem, tutaj w ciągu 5 minut gdy patrzyliśmy na mapę, podeszły do nas z pomocą trzy osoby! J - ostatecznie wróciliśmy na nasz zielony szlak.


Trasa jest bardzo fajna i prosta, śmiało mogą przejechać nią osoby z dziećmi, lub te nie posiadające super kondycji. Podłoże trasy – to przegląd wszystkiego czym kryjemy nasze drogi: asfalt, płyty, żwir. 


Po dwóch dniach postanowiliśmy jeszcze raz spróbować pokonać trasę, tym razem wybraliśmy wjazd nie przez park a przez centrum Rowów. Przedstawiona mapka też nie do końca obrazuje trasę, ponieważ przy wjeździe do parku postanowiliśmy odbić nieco w stronę Łeby. I tak dojechaliśmy do dwóch kolejnych jezior Dołgie Małe i Dołgie Duże. Jestem pod dużym wrażeniem jak Słowiński Park Narodowy świetnie przygotował te miejsca do odwiedzin turystów. Co kilka kilometrów jest miejsce do odpoczynku a przy każdym jeziorze punkt widokowy.




Polecam każdemu tą miłą odskocznie od plażowania, piękne widoki, niesamowicie bliskie obcowanie z przyrodą i to co dla mnie najważniejsze ! W całym parku jest BARDZO BARDZO czysto! Ja byłam zachwycona!


Pogoda? Pogoda pod koniec sezonu zawsze jest świetna! Wyjechaliśmy 26 sierpnia a na termometrze było od 23 do 28 stopni! 















A tutaj już odrobina prywaty, spowodowana chęcią pokazania Wam że końcówka sierpnia to idealny czas na wyjazdy!