ODNOWIONA KOMODA IKEA HEMNES

11 października 2019


Siedzę sobie spokojnie przed telewizorem w jednej dłoni ukryta zimna Tatra w drugiej chipsy ( naturalnie te odchudzające i oczywiście bez oleju palmowego ) pomiędzy chipsami z rąk wystaje jeszcze komórka i ogon wiecznie niezadowolonego kota … i tak sobie siedzę i myślę że to już jesień… że to już czas ! że to już kolejna szansa na REMONTY !


Bo kiedy jak nie teraz ? przecież Twój urlop pod gruszą już dawno wykorzystany na wykonanie elewacji i inne ogrodowe pierdoły! A wałek i miękka gąbeczka wciąż wołają i wołają.. krzyczą WEŹ MNIE ! No dobra mówię OK i idę… i myślę … cholera jasna!! przecież dawno nie było mnie na OLX i nie mam starych mebli do odnowienia! no i biorę  ją.. klasyczną komodę z Ikea i idę z nią do mojego pokoju… potocznie zwanego garażem. Garaż to brzydkie słowo jak mówię do męża „ idę do siebie” to on doskonale wie gdzie jestem…. 




Te komody są tak klasyczne że malując je na róż będą idealne dla naszych bąbelków, a malując je na czarno dorastające już szkraby słuchające metalu też mogą mieć swój ulubiony mebel My postanowiliśmy, że będzie ona początkiem większych zmian w salonie! Że dostanie kolor który będzie neutralny, stonowany i pasujący do pomalowanych w końcu normalną farbą ścian! Swoją drogą jeśli znacie idealną białą matową farbę dajcie mi znać! To co mamy na ścianach obecnie wsiąkło w ścianę jak woda przy fortecy budowanej nad Bałtykiem. 




To tak ! kupiłam w markecie budowlanym dwie listewki i przy pomocy ukośnicy pocięliśmy je na mniejsze kawałki. Boki z listewek jakie montowaliśmy na szufladach to 10 cm, dół i góra 30 cm. 








Listewki zostały przyklejone! I można przystąpić do malowania.

Tym razem kupiłam farbę, która na początku przy pierwszej warstwie mnie nie przekonała, kolor wydawał się być jakimś dziwnym rozmazanym tworem.. ale dałam jej szansę i wiem że kolejny raz kupię tą samą. Malujemy sprężarką – farbę rozcieńczamy pół na pół z wodą… ważne w tym projekcie byłam troszkę leniem i szafka w ogóle nie była szlifowana  a jedynie przetarta wodą…





Tutaj możecie zobaczyć naszą farbę po lewej pierwsza szara warstwa po prawej naturalny kolor komody. Łącznie położyłam na ten mebel trzy warstwy farby. 



Gałki kupiłam w TkMaxx – cudowny wybór wspaniałych ponoć ręcznie malowanych gałeczek. Nasze są porcelanowe i niestety ale zdjęcia wykonana przeze mnie nie oddają ich pięknego wyglądu. 






A tu macie już zdjęcia komody po metamorfozie.
Jeśli macie pytania/ wskazówki piszcie śmiało J

Koszt:

Listewki 2 sztuki – 13 zł
Farba – 26 zł
Gałki 6 sztuk – 39 zł 






1 komentarz