BIAŁO-CZARNE SCHODY

Nie wiem co mnie skłoniło do biało-czarnych schodów. Zawsze chciałam je mieć, zawsze mi się podobały i jak zawsze zapomniałam zapytać o opinię w internecie. Dlatego piszę Wam co i jak z nimi… Schody dębowe z jesionowymi podstopniami. Stopnie czarne, białe podstopnie a należało zrobić wszystko na biało lub wszystko w kolorze drewna ale nie czerń!



Po umyciu przez pół dnia wyglądają pięknie, ale gdy przejdziemy dwa, trzy razy lub już stanie się najgorsze - pies z kotem zechcą zobaczyć co słychać na górze, należałoby ponownie je umyć. Nie chodzi o to ze używam złych środków, próbowałam wszystkiego i ostatecznie najlepiej sprawdził mi się środek do podłóg drewnianych z Barwy.

Nie oszukujmy się po prostu na czarnym wszystko widać, chciałam wstawić Wam tutaj zdjęcia schodów np. w dniu mycia po dwóch dniach i np. po czterech ale nie ma co się denerwować. Osiada na nich kurz, sierść i wszystko co możliwe a latem przy stale otwartym oknie tarasowym jest tego naprawdę dużo. Także jeżeli stoicie przed wyborem schodów zastanówcie się poważnie. Biało-czarne są pięknie ale bardzo ciężkie w utrzymaniu.  


Chciałabym je przykryć, zerwać, zamalować - sama nie wiem jeszcze co bym chciała z nimi robić ale ta miłość przerodziła się w nienawiść. Nie mogę na nie patrzeć a kosztowały przecież całe 10 tysięcy i były jedną z najdroższych rzeczy w tym domu. 






Utrzymanie to jedno wykończenie klatki schodowej to kolejna sprawa. Zawsze mam jakiś plan na wnętrze wiem jak ma wyglądać i ewentualnie później gdy coś jest nie tak wprowadzam zmiany. Tutaj było inaczej, źle wg. mnie umieszczone okno to największy problem. Należało zrobić je nieco dłuższym, brakuje mi w nim rolety najlepiej takiej drewnianej.  

Długo też myślałam nad tym co dać na ściany klatki schodowej. Początkowo miała być tapeta  – jednak za wysoko by kłaść i kombinować, później ściana z ramkami – taką mam już jednak na piętrze, kolejny pomysł to boazeria angielska, która mam w dwóch pokojach – tutaj pomysł ciężki do realizacji przez wykończenie moich schodów. Zaczęłam więc szukać paneli ściennych jednak to co Polski rynek ma do zaoferowania w większości to gipsowe ciężkie płyty. Chciałam coś co będzie nowoczesne i lekkie. Na szczęście znalazłam się w odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu jakim były targi wnętrzarskie. Tam spotkałam produkt który mnie zauroczył. 


fot https://www.facebook.com/plndesign/

Panele w kształcie heksagonów firmy VARIA POLSKA to chyba to czego poszukiwałam, znalazłam firmę w internecie i wśród dostępnych wzorów jest całkiem spory wybór.  Panele wykonane są z lekkiej płyty MDF, każdy z nich można wykończyć w swój własny sposób, może to być beton, farby dekoracyjne czy np. to co spodobało mi się na targach czyli efekt rdzy. Są cienkie więc lekkie i można zamocować je samemu przy pomocy kleju. Rozwiązanie jakiego szukałam w panelach, a to co udało mi się znaleźć to ciężkie masywne płyty gipsowe. Mam już na nie plan! Chciałabym je zamówić i w nieregularny sposób pokryć klatkę na wysokość około metra. Aby zachować efekt który tak spodobał mi się na targach.

To co już zobaczyłam to spory wybór wzorów, ja jednak pozostanę przy swoim ulubionym który powtarza się w naszym domu już na werandzie oraz w łazience. Paneli nie kupicie w sklepie na stronie którą Wam zostawię, wiem już ze zamawia się je meilowo lub telefoniczne ponieważ każde zamówienie dopasowywane jest bezpośrednio do indywidualnego klienta. Na stronie producenta znajdziecie PDF  w nim wszystkie wzory oraz cennik. 

taka mini "wizualizacja" 



informacje  http://variapolska.pl/panele-dekoracyjne/