POCIĘTA PIŁĄ ŁAŃCUCHOWĄ KOMODA PRL


Co powiecie na komodę pociętą piłą?

Nie ma rzeczy niemożliwych! Jeśli szukam czegoś wąskiego, długiego o konkretnych wymiarach i z okresu PRL, a takiego produktu nie ma - przerabiam to co jest!


Oto kolejny odnowiony przez nas mebel. Szukałam bardzo wąskiej komody, aby weszła pod schowek przy schodach. Standardowe komody z czasów PRL mają około 60 cm szerokości, a ja mogłam sobie pozwolić maksymalnie na 40 cm Stąd pomysł na kupno z OLX tego regału i przerobienie go.

Kontrowersje może budzić pomysł odcięcia góry, ale w całości komoda ani mi nie pasowała, ani nie weszłaby.

Po zaszpachlowaniu ubytków, które powstały po odcięciu góry, przyszedł czas na kolor, blat, półka, rączki od szuflad oraz nóżki pokryłam czarną matową farbą pasującą do schodów.

Po zeszlifowaniu komody nałożyłam na nią dwie warstwy bezbarwnego wosku! Szuflady nabrały charakteru dzięki tapecie, którą wkleiłam w środek :) Ściana z tapetą w papugi też była wyklejona specjalnie, by pasowała do komody. Tą samą tapetą wykleiłam oryginalne posłanie dla naszego kota, które niebawem pokażę na blogu.



KOSZT CAŁKOWITY : 175 zł
  • komoda - 100 zł
  • farba, rozpuszczalniki - 40 zł
  • wosk do mebli - 35 zł

Zdjęcie komody z ogłoszenia na OLX.


Kontrowersyjny dla niektórych moment cięcia komody … 


    Wszystkie prace związane z renowacją zajęły mi około czterech dni. Było sporo szlifowania a mało czasu. Metamorfozę  z racji braku garażu przeprowadzałam na działce. Spora wilgotność i niska temperatura nie sprzyjały malowaniu i wysychaniu farby. Blat został pomalowany natryskowo, nałożyłam na niego pięć warstw farby. 








    Niedawno zmieniłam nieco wygląd naszej wnęki pod schodami, dlatego pokazuję Wam nowe zdjęcia. Komoda stała się małą biblioteczką.







    http://monikaimariuszusiebie.blogspot.com/p/metamoforzy-mebli.html