KASETONY W GARDEROBIE



Kasetony zawsze kojarzyły mi się z wielkim kiczem, nie zmieniłam zdania aż tak żeby określić je mianem hitu ale postanowiłam wykorzystać je w swoim domu. 



KASETONY W  GARDEROBIE


W garderobie, którą zabudowaliśmy wspólnie z mężem od około dwóch lat nie był dokończony sufit. Zabrakło nam już sił i tuż przed przeprowadzką zrezygnowaliśmy z pomysłu dokończenia garderoby.


Płyty OSB nie przeszkadzały nam ale w garderobie było bardzo ciemno, mamy w niej tylko małe okno do wietrzenia i niestety nie dawało ono rady oświetlić wnętrza z ciemną podłogą i sufitem. 


Początkowo chcieliśmy zrobić kartko-gipsy, pojawił się też pomysł sufitu napinanego, ale jako że jesteśmy tuż przed rozpoczęciem nowej budowlanej przygody postanowiliśmy położyć kasetony. 






Jedno opakowanie w cenie 11 zł to 2 metry produktu czyli 8 sztuk. Kasetony kładzie się szybko, prosto i co najważniejsze jest to bardzo czyste rozwiązanie. Nie ma gipsów, docierania i kurzu, a co najważniejsze jest tanio. Za  kasetony na cały sufit zapłaciłam niecałe 100 zł. Kleiłam je zwykłym klejem do styropianu.  




Kasetony nie są najwyższej jakości, nie jest to produkt który położyłabym w salonie, sypialni czy innym pomieszczeniu, uważam że nasza garderoba jest miejscem idealnym. Spędzamy w niej max 20 min dziennie i dzięki kasetonom uzyskałam efekt o który nam chodziło, garderoba zyskała biel i jasność



  
Według mnie wygląda o wiele lepiej niż przed czyli na pierwszym zdjęciu J
Jakie jest Wasze zdanie ?
- Monika