KLINKIER MINERALNY NA ELEWACJI

4 listopada 2020


Po czterech latach mieszkanie U SIEBIE W DOMU nadeszła pora na ukończenie elewacji.

Białą elewację robiliśmy sami, dawno temu… nie została ona wykonana tak jak sobie tego życzyliśmy ale i tak o wiele lepiej niż niektóre realizacje „fachowców” Chcieliśmy to wykończyć ale nie do końca mogliśmy się określić co ostatecznie miało się tam znaleźć.  

Początkowo po głowie chodziło nam wykończenie frontowych ścian w drewnie, mocno opalanym lub olejowanym na ciemny kolor, ale drewno jest drogie i jednak co kilka lat trzeba byłoby rozkładać rusztowanie i olejować.

Chodził nam też po głowie tzw. „baranek” taki tynk kładliśmy na garażu, ale co innego położyć taki rodzaj tynku na małym garażu a na ścianie o wysokości 7m. – pomysł odpadał.

Ostatecznie wybraliśmy ponadczasowy pomysł na elewację – cegiełki. Zdecydowaliśmy się na zakup mineralnej płytki klinkierowej marki Elastolith.

Cały system takiego wykończenia elewacji składa się z dwóch części: z płytki oraz kleju. Wszystko kupuje się na metry. Jedno opakowanie płytek to jeden metr elewacji z klejem. Klej jest jednocześnie fugą do cegiełek. Każdą z cegiełek kładzie się osobno – piszę o tym ponieważ część osób myśli że są to gotowe fragmenty np. 1m/1m – nie, każda płytka jest osobno. Każda płytka jest inna i ma inne naniesione wzory. Każda płytka robiona jest w Holandii ręcznie.


Zdecydowaliśmy się na pokrycie takimi cegiełkami całego naszego domu, za wyjątkiem trzech drewnianych wstawek jakie mamy na elewacji. Te fragmenty chcieliśmy zostawić żeby wszystko jakoś łączyło się z garażem. Kolor płytek które wybraliśmy to MADAGASKAR na fudze ANTRACYT. Nie ukrywam, że inspirowaliśmy się kilkoma podobnymi realizacjami jakie znaleźliśmy w internecie.

 

Czy to się kładzie samemu?

TAK! Oczywiście znajdziecie ekipy które Wam to położą, ale wszystkie osoby jakie poznałam w internecie a które posiadają takie elewacje, wykonywali to samodzielnie. Ekipy chcą ponoć za metr tyle ile kosztuje metr cegiełki z klejem. Dla nas to sporo więc do pracy zabieramy się sami!

Czego potrzebujemy by rozpocząć?

NIEWIELE! Paca i kielnia do nakładania kleju, nożyczki do cięcia płytek pod dany wymiar, pędzelek do robienia fugi, poziomnice do wyznaczania prawidłowego pionu i poziomu oraz ołówek techniczny – na jego szerokość robimy fugę. Układanie płytek jest naprawdę proste. Pacą nakładamy klej na ścianę i przyklejamy płytkę, ołówkiem lub przy pomocy linijki ustawiamy odpowiedni odstęp między płytkami a pędzelkiem wygładzamy miejsca pomiędzy cegłami robiąc fugę. Do niektórych kolorów dostępne są narożniki, my ich nie kupiliśmy więc do odpowiedniego wygięcia płytki, trzeba ją dobrze rozgrzać – pomaga nam w tym nagrzewnica, jeśli jej nie macie użyjcie suszarki do włosów.


Ten wpis będzie uzupełniany wraz z naszym postępem prac. Jeśli macie pytania piszcie, pomoże to stworzyć kompendium wiedzy o tym systemie.



1 komentarz